Nowa propozycja KNF ws. frankowiczów

Monety franka szwajcarskiego

Szef Komisji Nadzoru Finansowego zabrał ostatnio głos w sprawach kredytów frankowych. Jacek Jastrzębski zaproponował bankom, aby z frankowiczami zawierały ugody, co w założeniu ma położyć kres problematycznym sprawom wynikłym na tle kredytów walutowych we franku szwajcarskim. 

Przewodniczący KNF wskazał, że czas najwyższy, aby w sposób ostateczny zmierzyć się ze sprawami frankowiczów, uporać z nimi i wypracować możliwie najrozsądniejszy konsensus. Jednak już w 2018 roku Najwyższa Izba Kontroli podnosiła, że dla rozwiązania spraw problematycznych kredytów frankowych kluczową kwestią pozostaje stworzenie mechanizmów skutecznie zachęcających banki do oferowania kredytobiorcom (jako konsumentom) korzystnych i akceptowalnych warunków w celu zamknięcia tematu kredytów walutowych. Jak wskazała wówczas NIK, nie uczyniono tego w odpowiedni sposób, który pozwoliłby na to, aby banki chętniej oferowały swoim klientom korzystniejsze warunki.

Reakcja na wypowiedź szefa KNF

Analizując wypowiedź Jastrzębskiego można wysnuć wniosek, że dopiero teraz KNF potwierdziła to, o czym kilka lat temu mówiła NIK – frankowiczom jako kredytobiorcom nie zagwarantowano właściwej ochrony, a podmioty administracji publicznej działały zbyt opieszale w sposób uniemożliwiający wdrożenie korzystnych rozwiązań mogących przyspieszyć rozwiązanie problemu frankowiczów. 

Założenia wynikające z wypowiedzi szefa KNF zdają się być jedynie powierzchownie słuszne. Oczywiście mają dążyć do zmniejszenia liczby sporów sądowych, definitywnie wygasić sporne sprawy między bankami i klientami, chronić kredytobiorców przy jednoczesnym jednak zadbaniu o interesy banków. 

Dlatego też komentarze opinii publicznej po przedstawieniu propozycji KNF są różne. Z jednej strony prognozuje się, że mogłoby to być rozwiązanie korzystne dla banków, nad którymi wisi widmo przegranych spraw w sądach. Kwestia korzystności z punktu widzenia banków zależna jest jednak od ostatecznie przyjętej formy ewentualnych ugód. Z drugiej jednak ocenia się, że propozycja ewentualnych ugód odbiegać będzie znacząco od realnie możliwych do osiągnięcia korzyści. Dodatkowo nie dla wszystkich frankowiczów negocjowanie ugód może być najlepszym rozwiązaniem (w najlepszej sytuacji byliby ci, którzy zawarli umowę kredytu we franku szwajcarskim, gdy był on najsłabszy wobec złotówki), sytuacja frankowiczów byłaby więc zróżnicowana.

Prezesi banków do tematu podchodzą ostrożnie – wskazują, że jak najbardziej popierają pomysł podjęcia dialogu, choć wiele kwestii wciąż budzi ich wątpliwości, w szczególności sprawa odpowiedzialności zarządów banków za ponoszone z tytułu takiego rozwiązania koszty. 

W sprawie zdążył się również wypowiedzieć prezes Związku Banków Polskich, Krzysztof Pietraszkiewicz, wskazując, że w jego ocenie do spraw między bankami i kredytobiorcami powinien włączyć się Skarb Państwa, jako beneficjent korzyści napędzanych przez udzielanie kredytów walutowych. 

Jacek Jastrzębski poruszył również kwestię “poczucia sprawiedliwości” osób, które zawierały umowy kredytów złotówkowych. Wskazał, że rozwiązanie, które należy wypracować, musi uwzględniać również interesy tych kredytobiorców, którzy nie mogą znaleźć się w gorszej sytuacji, niż gdyby wiele lat wcześniej zaciągnęli kredyt walutowy. 

W tym aspekcie również należy do sprawy podchodzić ostrożnie, ponieważ nie sposób zarzucić frankowiczom winy w zawarciu nieważnych (lub obarczonych szeregiem klauzul abuzywnych) i niekorzystnych umów wynikających z nierzetelnego postępowania banków udzielających kredytów. Nie da się również nie zauważyć, że kredyty we franku szwajcarskim były chętniej wybierane przez osoby, które zdolności kredytowej niezbędnej do uzyskania kredytu czysto złotowego (stąd ta popularność kredytów frankowych kilka lat temu) nie miały. 

Czy propozycja KNF jest korzystna dla frankowiczów?

Moim zdaniem obecna propozycja odbiega znacznie od korzyści możliwych do osiągnięcia na drodze postępowań sądowych.

Stąd też przewalutowanie kredytów i ustalanie warunków ugód między bankami a frankowiczami należy pod każdym względem dokładnie przeanalizować, aby zaproponowane warunki nie okazały się dla kredytobiorców w gruncie rzeczy nieracjonalne i niekorzystne. 

Wizja rozwiązania problemu od lat spędzającego sen z powiek frankowiczom i zalewającego polskie sądy kolejnymi sprawami, choć mogłaby zmierzać w dobrym kierunku, musiałaby zostać dokładnie i starannie zaplanowana w celu wypracowania jednolitego podejścia banków do umów kredytów frankowych. To zaś wydaje się mało prawdopodobne mając na uwadze dotychczasowe postępowanie banków. Jak wynika ze słów szefa KNF, rozpoczęto rozmowy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów w celu wdrożenia mechanizmów ochrony praw kredytobiorców i zapewnienia trwałości porozumień zawieranych na linii bank-klient.

Czy stanowisko KNF da się wdrożyć?

Wypowiedź szefa KNF daje kolejną nadzieję na to, że sprawy frankowiczów nie ucichną. 

Należy jednak pamiętać, że za negatywne konsekwencje wynikające z zawierania nieważnych lub zawierających klauzule niedozwolone umów kredytowych nie są odpowiedzialni frankowicze, lecz banki, które przez lata w nierzetelny sposób udzielały kredytów frankowych, a obecnie nie oferują swoim klientom atrakcyjnych warunków ugodowego załatwienia sprawy lecz próbują utrzymać w mocy nieważne umowy kredytowe. To właśnie brak rzetelnego podejścia banków do konsumentów przyniósł ze sobą dramatyczną sytuację wielu kredytobiorców. To przecież banki, jako profesjonalna strona umów kredytowych, przygotowywały te umowy w sposób nieuczciwy i to następstwem działań banków są masowo napływające do sądów powództwa. 

Podjęcie rozmów i prób polubownego rozwiązania sprawy jest jak najbardziej możliwe do urzeczywistnienia, pod warunkiem, że obie strony podejdą do swojego sporu w sposób racjonalny i uwzględniający skalę naruszeń interesów konsumenckich. Dotychczas tego brakowało w stanowisku banków – także w sprawach prowadzonych przez naszą kancelarię.