Kontrofensywa banków – czarny PR, czyli bezzasadne roszczenia banków wobec frankowiczów w Polsce.

Umowa kredytu chf

Kilka tygodni po wydaniu wyroku w sprawie frankowiczów przez TSUE, banki odpowiedziały swoim klientom określonymi sankcjami za skorzystanie z postanowień trybunału. O jakich czynnościach mowa i czy zagrożenie jest realne?

Przypomnijmy, że TSUE (Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej) wydał 3 października 2019 roku wyrok, z którego wynika, że polscy frankowicze mają szeroko uchylone drzwi do sądzenia się z bankami z pozytywnym skutkiem. Taki wyrok pozwala na znaczące zredukowanie kosztów kredytu CHF klientom banków, którzy zaciągnęli kredyty walutowe we franku szwajcarskim. Stratne na tym będą banki, które jednocześnie straszą swoich klientów konsekwencjami, a z drugiej strony odkładają fundusze na pokrycie strat wynikających z ewentualnie przegranych spraw z klientami. Czym straszą banki? Czarny pijar polega przede wszystkim na zastraszaniu klienta, iż bank może domagać się od niego wynagrodzenia za korzystanie z nienależnego kredytu czy korzystanie z nienależnego kapitału. Czy słusznie?

Porażka przekuta w triumf

Banki przyjęły wyrok trybunału pesymistycznie, ale z czasem zaczęły negować korzyści dla klientów wynikające z jego brzmienia. Poza oskarżeniami, że wyrok uderzy w cały system bankowy, śmiało zaczęto stawiać tezy, że wyrok jest korzystniejszy dla banków niż dla ich klientów. Polityczne „zagranie”, nakazujące interpretować na swoją korzyść wspomniane wydarzenia, ma na celu zniechęcić klientów do zakładania spraw o przewalutowanie kredytów czy wcześniejsze zakończenie umów. Dlaczego? Do wydania wyroku przez TSUE na ścieżkę sądową nie zdecydowało się ponad 70% klientów banków, którzy zaciągnęli kredyty we frankach, co oznacza, że same banki mają bardzo dużo do stracenia. Uprawianie czarnego PR ma odstraszać klientów od podjęcia kroków prawnych i korzystania z interpretacji TSUE.

Banki stracą, ale się bronią jak mogą

Bez względu na uprawiany PR banki stracą na wyroku TSUE. Klienci zaciągający w bankach zobowiązania w złotówkach będą musieli zwrócić kapitał również w polskich złotówkach, a nie we frankach, co wiąże się ze znacznymi stratami dla banków. Dlatego właśnie banki starają się uchronić przed rzeszą pozwów przeciwko nim, w których klienci będą domagać się unieważnienia lub odfrankowienia kredytu. Zdaniem większości prawników interpretacja banków omówiona wyżej jest błędna. To właśnie banki narażały klientów na nieograniczone ryzyko walutowe, przy jednoczesnym zarządzaniu tym ryzykiem. A jakimi narzędziami banki chcą odstraszyć kredytobiorców?

Zwrot kapitału pojawił się jako pierwszy

Pierwszym orężem banków w wojnie PR (medialnej) po ogłoszeniu wyroku przez TSUE stało się twierdzenie, że klienci banków będą musieli przy unieważnieniu umowy zwrócić kapitał. Oczywiście takie roszczenia bankom przysługują, ale po wielu modyfikacjach, o których nie wspominają już tak chętnie.

Przede wszystkim kwota zwrotu zostanie pomniejszona o dokonane już wpłaty. Po drugie, natychmiastowy zwrot kapitału w jednej transzy nie jest wykonalny, ponieważ bank musi najpierw wezwać klienta do zwrotu świadczenia, a nie uczyni tego do momentu, kiedy trwa spór. W innym wypadku natychmiastowo przyzna się do nieważności zawartej wcześniej umowy. Jeśli bank wezwie klienta do spłaty, to dopiero po uprawomocnieniu się wyroku, czyli po nawet kilku latach i spłacie następnych kilkudziesięciu rat. Po trzecie nie została jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta kwestia przedawnienia roszczenia banku.

Banki poszły dalej i domagają się wynagrodzenia

Pierwszy straszak nie zadziałał prewencyjne i na banki posypały się pozwy o unieważnienie czy przewalutowanie kredytów we frankach szwajcarskich. Banki przyjęły więc inną strategię PR i rozpoczęły medialne informowanie klientów o konieczności płacenia wynagrodzenia za unieważnienie umów zawartych z nimi.
Jest to technika piętrzenia się niekorzystnych rozwiązań dla klientów. Poza zwrotem kapitału banki rzekomo mają otrzymać od swoich klientów wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Jest to także chybione stwierdzenie, ponieważ banki musiałby domagać się tzw. odsetek, o które zabiegać mogą w przypadku nieważnej umowy. Jednak takie działanie powoduje, że banki przyznają się bez rozprawy do zawarcia nieważnej umowy.

Kto wykorzystał więcej, klient czy banki?

Wskazany argument, czyli wynagrodzenie dla banków za korzystanie z kapitału jest niekorzystny dla banków, a nie dla klientów. Wykorzystanie kapitału bankowego przez klienta trwało przez bardzo krótki okres, ponieważ był on przeznaczany na nieruchomość – klient w momencie nabycia nieruchomości przestawał korzystać z kapitału banku.

Argumentem koronnym, przemawiającym na korzyść klientów jest również kapitał wykorzystywany przez banki w czasie spłaty kredytu. Podczas spłaty rat, w wyniku nieważności umowy, banki korzystały z kapitału klienta zwiększającego się z każdą ratą kredytową. Po przeliczeniu wynagrodzenia dla banku i dla klienta okazać się może, że to klient otrzyma wyższe wynagrodzenie za korzystanie z jego kapitału, a nie bank.

Kwestie przedawnienia, a twierdzenia banków

Banki nie poddały się w tworzeniu czarnego PR i stworzyły kolejny „straszak”, gdyż pomoc prawna dla frankowiczów szybko zabiła stawiane przez nie twierdzenia. Obecnie trzecim argumentem jest kwestia przedawnienia. I w tej sytuacji przedstawiciele banków nie mają racji, ponieważ w ramach nieważnej umowy, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału nastąpi w momencie jego uruchomienia. Co do zasady należy jasno określić, że w przypadku obustronnie nieważnej umowy, a nadal wykonywanej przez strony, nie można mówić o rozpoczęciu biegu przedawnienia.

Minęło zaledwie kilka tygodni od ogłoszenia wyroku TSUE, dlatego należy spodziewać się kolejnych „straszaków”, czyli zabiegów medialnych PR ze strony banków, które będą miały na celu zniechęcenie klientów do działań prawnych przeciwko nim. Niestety dla nich, do dziś nie udało się znaleźć skutecznych rozwiązań prawnych, które byłby realnie niekorzystne dla klientów, a nie tylko w ich opinii. Frankowicze nadal mogą więc spokojnie składać pozwy o przewalutowanie lub unieważnienie umów, bez wykreowanych przez banki konsekwencji finansowych i prawnych.

 

Jeśli interesujesz się tematami związanymi z kredytami CHF sprawdź również poniższe artykuły:

  1. Jak pozwać bank o kredyt we frankach – czy warto złożyć pozew przeciwko bankowi?
  2. Gdzie pozwać Bank w sprawie frankowej?
  3. Wyrok TSUE w sprawie kredytu indeksowanego we franku szwajcarskim – co zmienia i komu jest przychylny?
  4. Historia kredytów we frankach szwajcarskich

[vc_empty_space][vc_separator][vc_empty_space][vc_row][vc_column width=”1/4″][vc_single_image image=”1979″ alignment=”center” css=”.vc_custom_1574869783273{margin-top: 8px !important;}”][/vc_column][vc_column width=”3/4″][vc_custom_heading text=”Adwokat Patrycja Butny” font_container=”tag:h3|text_align:left” use_theme_fonts=”yes”][vc_column_text]Założyłam własną kancelarię prawną dopiero wtedy, kiedy byłam zupełnie przekonana, że jestem w stanie wziąć odpowiedzialność za los ludzi, którzy powierzają mi swoje sprawy. Specjalizuje się w sprawach rodzinnych, gospodarczych i karnych. W wolnej chwili uwielbiam jazdę na rowerze MTB i rolkach.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

ostatnie wpisy
Baza wiedzy

Adwokat
Patrycja Butny

Założyłam własną kancelarię prawną dopiero wtedy, kiedy byłam zupełnie przekonana, że jestem w stanie wziąć odpowiedzialność za los ludzi, którzy powierzają mi swoje sprawy. Specjalizuje się w sprawach rodzinnych, gospodarczych i karnych. W wolnej chwili uwielbiam jazdę na rowerze MTB i rolkach.

Szukasz pomocy prawnej?

Skontaktuj się z nami.