Po nowelizacji pozwy frankowe tylko do sądu miejsca zamieszkania konsumenta

Monety CHF

Do tej pory większość sporów frankowych była rozpatrywanych przez tzw. sąd frankowy w Warszawie. Nowelizacja modyfikuje zasady ustalania właściwości miejscowej w tego typu sprawach. Po zmianach oceną zasadności roszczeń frankowiczów zajmować się mają lokalne sądy cywilne. Jeśli cały czas nie podjąłeś decyzji, czy pozwać bank w sprawie swojego kredytu, zapoznaj się z nowymi zasadami.

Nowelizacja ustawy stała się faktem

Od wielu lat frankowicze powszechnie kierowali swoje pozwy do sądu w Warszawie. To on był właściwy pod kątem właściwości miejscowej ogólnej – czyli miejsca, w którym swoją siedzibę ma bank. Większość banków ustanowiła ją właśnie w Warszawie. Drugim rozwiązaniem było wystąpienie z pozwem do sądu według właściwości przemiennej, która dopuszczała dodatkowo skierowanie roszczenia do sądu właściwego pod względem miejsca zamieszkania kredytobiorcy.

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego z 26 stycznia 2023 roku wprowadza zmianę, zgodnie z którą w okresie 5 lat od dnia wejścia w życie przepisu powództwo konsumenta o roszczenie związane z zawarciem umowy kredytu waloryzowanego, denominowanego lub indeksowanego do waluty innej niż waluta polska – w tym o ustalenie istnienia lub nieistnienia wynikającego z niej stosunku prawnego, o ustalenie bezskuteczności postanowień tej umowy lub o zwrot świadczeń związanych z jej zawarciem – wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu powód ma miejsce zamieszkania.

Na tej podstawie kredytobiorcy tracą prawo wyboru sądu, do którego kierują swój pozew frankowy.

Sądy spodziewają się większej liczby pozwów po wydaniu orzeczenia przez TSUE

Nowelizacja może nabrać ogromnego znaczenia praktycznego. Wszystko dlatego, że 15 czerwca 2023 roku ma zostać wydany wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

16 lutego Rzecznik Generalny TSUE wydał już swoją opinię dotyczącą postępowania, w której wskazał, że dyrektywa 93/13 nie stoi na przeszkodzie przepisom prawa krajowego ani orzecznictwu krajowemu, w którym dokonuje się ich wykładni, na podstawie których konsumentowi ułatwia się dochodzenie roszczeń wykraczających poza zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu hipotecznego oraz zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty. Do sądu odsyłającego należy jednak ustalenie – w świetle prawa krajowego – czy konsumenci mają prawo dochodzić tego rodzaju roszczeń oraz – jeżeli tak jest – rozstrzygnięcie o ich zasadności.

W odniesieniu do możliwości dochodzenia przez bank roszczeń o podobnym charakterze przeciwko konsumentom rzecznik generalny TSUE jest przeciwnego zdania. Zaproponował, by Trybunał orzekł, że bank nie może dochodzić względem konsumenta roszczeń wykraczających poza zwrot przekazanego kapitału kredytu i zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty.

Rozwiązanie to znajduje uzasadnienie w celu dyrektywy 93/13, jakim jest przyznanie konsumentom wysokiego poziomu ochrony. Rzecznik podkreślił, że w jego ocenie inne rozstrzygnięcie sprawiłoby, że wspomniany akt utraciłby efektywność. Wszystko dlatego, że przed wystąpieniem na drogę postępowania sądowego konsumenci nie wiedzieliby, jakiej kwoty może domagać się od nich bank. Kryteria w tym zakresie byłyby bardzo uznaniowe i mogłyby zniechęć kredytobiorców do walki o swoje prawa.

Rzecznik Generalny TSUE wskazał również, że pozbawiony znaczenia w kontekście wykładni dyrektywy 93/13 – której główny cel to ochrona konsumenta – jest argument dotyczący stabilności rynków finansowych w Polsce. Banki powinny przestrzegać wszystkich obowiązujących przepisów i tak prowadzić swoje sprawy, aby nie narażać interesów konsumentów. To, że w przypadku spraw frankowych instytucje nie dopełniły należytej staranności, nie może obciążać kredytobiorców. Banki powinny ponieść konsekwencje swoich działań.

O ile opinia Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie wiąże trybunału, to w praktyce stanowi najczęściej zapowiedź rozstrzygnięcia, które ma zapaść w niedalekiej przyszłości. Polski wymiar sprawiedliwości oraz rynek finansowy już przygotowują się na wydanie orzeczenia.

Czy zmiana przepisów jest dobra?

Eksperci szacują, że jeśli TSUE podtrzyma stanowisko rzecznika, polskie sądy zostaną zalane pozwami frankowiczów. Oprócz roszczeń w zakresie unieważnienia bądź odfrankowienia umowy kredytu prawdopodobnie pojawią się również pozwy kredytobiorców o zapłatę przez banki wynagrodzenia za korzystanie z udostępnionych im rat. Pierwsza taka sprawa to właśnie postępowanie, które zostało przekazane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Ocena nowelizacji jest dokonywana z punktu widzenia sądów i konsumentów. Dla wymiaru sprawiedliwości zmiana wiąże się z rozłożeniem ciężaru prowadzenia spraw frankowych na cały kraj. Sądy warszawskie zostaną odciążone nawet o 2/3. Dzięki temu może skrócić się czas procedowania w sprawach innego rodzaju. Zmiana może przyczynić się do skrócenia czasu oczekiwania na wyrok.

Dla konsumentów nowelizacja również może przynieść korzystne skutki. Lokalne sądy powinny szybko zyskać doświadczenie w prowadzeniu takich spraw. Wielu sędziów sądów okręgowych miała już zresztą okazję zajmować się analizą pozwów frankowych. Konsumenci będą mieli bliżej do sądu rozpatrującego sprawę. Łatwiej będzie im więc czynnie uczestniczyć w procesie.

Obecnie większość spraw frankowych jest rozstrzygana na korzyść konsumentów. Wydaje się, że w tego typu postępowaniach pozostaje coraz mniej niewiadomych. Linia orzecznicza w przypadku umów, w których zastosowano wadliwy mechanizm ustalania kluczowych dla umowy kwot w formie odesłań do tabel kursowych ustalanych przez banki na podstawie wewnętrznych zasad, jest ugruntowana. Ewentualne przyznanie konsumentom prawa do dodatkowych świadczeń poza zwrot sumy uiszczonych rat dodatkowo poprawi ich sytuację.